sobota, 14 lipca 2012

Nowy termin

Proponuję wstępnie (występnie)  21-23 września.

Mam zgłoszenia: Cieszyn 1, Piotrków Tryb. 3, Zduńska Wola 1, Poznań 2

Potrzebujemy więcej!
S.

piątek, 13 lipca 2012

To kiedy?

Mimo wszystko chciałbym zebrać listę osób, które taką formą pracy nad sobą byłyby zainteresowane. Łatwiej będzie nam wspólnie ustalać inny termin.

pozdrawiam
S.

p.s. W życiu nie ma odpowiedzi, są wybory - S. Lem

wtorek, 10 lipca 2012

Dziękuję

Dziękuję wszystkim tym, którzy pytali i tym, którzy nie pytali o Kuźnię... Zuharat...
Może innym razem...
S.

Zuharat

... w wolnym tłumaczeniu: "otwarci na wszelkie możliwości". Słowo to nie znaczy tyle, co "przeznaczenie", a przynajmniej nie do końca, jednak sugeruje wiarę w przyjazny człowiekowi świat (...)

Kiedy przytrafia się nam coś dobrego, mówimy, że to zuharat. Nawet niemiłe doświadczenie może nim być, przy założeniu, że skrywa jakieś korzyści. Kiedy o mały włos nie wpadam pod samochód, wszyscy stwierdzają, że to zuharat, ponieważ nie postradałem życia.

- Więc mogę robić, co chcę, a wszystko będzie zuharat?

- Nie. Sufickie przysłowie mówi: "Najpierw przywiąż swojego muła do porządnego słupa, a potem załatwiaj swoje sprawy".

(E. Weiner, Poznam sympatycznego Boga)

sobota, 23 czerwca 2012

Jakie cztery dni?

Koncepcja pracy, do jakiej mi aktualnie blisko to bycie w kontakcie z potrzebami uczestników - tak zgłaszanymi przed spotkaniem, jak i na bieżąco - w trakcie niego. 

Myślę, że na takim spotkaniu możemy pracować procesowo tzn. pracować z tym co "tu i teraz", zagłębiając się i oglądając to, co na bieżąco będzie nas dziwić, zaskakiwać, cieszyć a może przestraszać. To oznacza, nie inaczej, jak pracę z/na/w emocjach.

Warto poświęcić zatem czas na przyjrzenie się tej płaszczyźnie - jaką są nasze emocje. Co tak naprawdę o nich wiemy? Co z nimi chcemy/ możemy uczynić? W co wpisać efekty takiego wysiłku?

Druga płaszczyzna to świat relacji, bycia w kontakcie ze sobą i z innymi. To doświadczanie, smakowanie, dotykanie granic, autonomii i zależności.

Trudno te dwa światy rozdzielać. Prościej pozwolić im wzajemnie się przeplatać, zespalać, oddziaływać.

Jak to zrobić? Trzeba wrócić do pierwszego postu;-)

Zapraszam
SC

czwartek, 21 czerwca 2012

Ale o co chodzi?

Pracując jako trener z wieloma ludźmi, widzę narastającą potrzebę prawdziwych spotkań. Spotkań, które pozwalają dokądś pójść, gdzieś dojść. Celowo piszę tak ogólnie, gdyż wybrany obszar zmiany, jest tak naprawdę na początku wtórny. Sztywno stawiane granice pomiędzy życiem osobistym a zawodowym, rodzinnym a towarzyskim itd. to samoograniczanie perspektywy widzenia, że wszędzie jesteśmy ze sobą, choć czasami godzimy się na takiego siebie a czasami stosujemy przymus.

Zmiana w nas, pójdzie razem z nami tam, dokąd my pójdziemy. Dokąd pójdziemy? To już nasz wybór.

Warto zadbać o taki czas, gdy pracując w grupie ludzi, poznamy lepiej siebie, swoje zachowania, swoje emocje. Dalej poznając innych, znów wrócimy do siebie. To naturalne i żywe, tylko czy my mamy czas, żeby to naprawdę zobaczyć i poczuć?

Znaleźć czas i dać czas... 

Proponuję spotkanie 4 dniowe, gdyż daje to realną przestrzeń do efektywnej, wcale nie lekkiej pracy. 

Zaproszenie kieruję, do wszystkich tych, którzy po prostu chcą i potrzebują. Termin: 21-24.07. Miejsce zostanie wybrane tak, aby wszyscy mieli "blisko". Będzie to "miejsce" gdzieś na uboczu, w kontakcie z naturą i ciszą. Na hotele i spa nie ma co liczyć.

Po znalezieniu miejsca ujawnią się koszty zakwaterowania i wyżywienia (umiarkowane). Nie zamierzam pobierać żadnych kosztów za prowadzenie zajęć, choć być może pojawi się kwestia zrzutki na materiały papiernicze etc.

Termin zgłoszeń: 10 lipca 2012 na maila: poczta@brandogroup.pl

Więcej o pomyśle na nasze 4 dni w kolejnym poście.

pozdrawiam
Sebastian Ciszewski

Prawdziwe spotkania

"Zarówno to, co nowe, jak i to, co stare, liczy się dla nas tylko w takim stopniu, w jakim odnosi się do teraźniejszości. Wczoraj staliśmy się tym, kim dzisiaj jesteśmy, a jutro - to dzisiejsze marzenia. Jeżeli żyjemy dniem dzisiejszym albo wczorajszym albo jutrzejszym, to tracimy naszą jedyną rzeczywistość, tę chwilę."

"Jedyne, co w naszym życiu pewne, to zmiana. Opieranie się zmianie to strata czasu, to walka z góry przegrana. Kiedy stajemy się żarliwymi sprzymierzeńcami zmiany, zapewniamy sobie życie".

"Największe bogactwo odkrywamy, znajdując radość życia - wówczas najlepiej służymy Bogu i sobie samym. Dlatego radość wydaje się jedynym rozsądnym celem w życiu."

(L. Buscaglia, Droga byka, GWP, Gdańsk 2009)


Jest taki żart, gdy turyści pytają bacę, co robi gdy ma czas. Odpowiada im, że wtedy siedzi i myśli. A kiedy nie ma czasu? Wtedy tylko siedzi...

Kiedy nie masz czasu, słyszysz a nie słuchasz, patrzysz a nie widzisz, dotykasz a nie czujesz, bywasz a nie jesteś...

Wniosek - potrzebujemy czasu. Czasu na pobycie tu i teraz - ze sobą, z innymi, dla siebie, dla innych. Czasu nie wydartego z kalendarza, ale dedykowanemu spotkaniu. Czasu jako inwestycji...

Gdzie jest takie miejsce? Kiedy jest ten czas? Kim są ci ludzie? Jeśli Ty się zatrzymasz, zauważysz - siebie, innych. Czas i miejsce, będą wtedy razem z Tobą. Tak po prostu...